Pomiń nawigację
Przegląd Tygodnia - strona główna

Tygodnik online dla właścicieli i menedżerów średnich firm

Nr 20

Szczyt sezonu bez nowego magazynu: kiedy hala namiotowa ma sens

Od września do grudnia magazyn pęka w szwach, a przez resztę roku połowa regałów stoi pusta. Zanim zlecicie projekt nowej hali, sprawdźcie, czy nie wystarczy konstrukcja, którą stawia się w kilka dni.

Tekst: Tomasz 6 min czytania

Wnętrze hali namiotowej z kratownicową konstrukcją stalową, wózek widłowy i skrzynie transportowe na posadzce

Wrzesień: rusza produkcja na zapas pod przedświąteczną sprzedaż u klientów. Październik: palety z wyrobami gotowymi stoją już w alejkach magazynu. Listopad: stoją na placu, pod plandekami. Grudzień: wszystko wyjeżdża, a w styczniu magazyn jest w połowie pusty. Tak przez lata wyglądała jesień w fabryce, w której odpowiadałem za logistykę.

Przez dwa lata zarząd rozważał rozbudowę. Za każdym razem projekt rozbijał się o ten sam argument: budujemy halę na trzy miesiące w roku, a płacimy za nią przez dwanaście. W końcu postawiliśmy halę namiotową. Nie była rozwiązaniem idealnym, ale na nasz problem pasowała lepiej niż jakikolwiek inny wariant.

Najpierw policzcie, czego naprawdę brakuje

Zanim zaczniecie rozmawiać o konstrukcjach, policzcie problem. Potrzebujecie trzech liczb:

  • ile miejsc paletowych brakuje w szczycie i przez ile tygodni,
  • jaki towar ma trafić do dodatkowej przestrzeni: wyroby gotowe, surowce, opakowania, towar wrażliwy na temperaturę czy odporny,
  • jak często będzie pobierany: czy to zapas leżący przez dwa miesiące, czy towar rotujący codziennie.

Te liczby często zmieniają decyzję. Czasem okazuje się, że brakuje przestrzeni nie na towar, tylko na manewry przy rampie, i rozwiązaniem jest lepsza organizacja awizacji, o której pisałem w wydaniu o oknach czasowych na rampie. Czasem brakuje miejsca na opakowania, które da się trzymać u dostawcy i zamawiać częściej. A czasem naprawdę brakuje kilkuset miejsc paletowych na cztery miesiące w roku.

Opcje na stole

W takiej sytuacji rozważa się zwykle cztery warianty:

  1. Magazyn zewnętrzny u operatora logistycznego: bez inwestycji, ale z kosztami przewozu, dłuższym czasem dostępu i ograniczoną kontrolą.
  2. Kontenery lub składowanie na placu pod plandekami: tanie, ale nadaje się tylko dla towaru odpornego na warunki atmosferyczne, a zimą to udręka dla ludzi i wózków.
  3. Rozbudowa magazynu o halę murowaną lub stalową: rozwiązanie trwałe, ale drogie i długie w przygotowaniu, wymagające pełnej procedury budowlanej.
  4. Hala namiotowa: szybka w montażu, tańsza od budynku trwałego, możliwa do wynajęcia lub zakupu, z pewnymi ograniczeniami.

Operator zewnętrzny wygrywa, gdy szczyt jest krótki, a towar i tak jedzie w jedną stronę. Hala namiotowa wygrywa, gdy towar musi być blisko produkcji albo rampy, szczyt trwa kilka miesięcy, a potrzeba powtarza się co roku.

Cztery hale namiotowe obok magazynów z rampami w parku logistycznym, widok z góry

Co to właściwie jest hala namiotowa

Nazwa jest trochę myląca. Współczesna hala namiotowa do celów magazynowych ma niewiele wspólnego z namiotem na festyn. To konstrukcja szkieletowa z aluminium albo ze stali, najczęściej ocynkowanej ogniowo, z poszyciem z tkaniny technicznej, zwykle PVC. Ściany mogą być z tkaniny, ale też z blachy trapezowej lub płyty warstwowej.

Długa hala namiotowa ze ścianami z blachy trapezowej, przed nią stelaże transportowe na betonowym placu

Rozwiązania różnią się szczegółami, które mają znaczenie w użytkowaniu. Dla przykładu: wrocławski Ekodynamic, który produkuje i wynajmuje hale namiotowe (https://www.ekodynamic.pl/), stosuje konstrukcję aluminiową przy obciążeniu śniegiem do 75 kg na metr kwadratowy i stalową powyżej tej wartości. Dach tworzą dwuwarstwowe powłoki z PVC wypełnione powietrzem, po których śnieg łatwiej się zsuwa. Halę kotwi się do gruntu stalowymi szpilami o długości do około 90 centymetrów, bez klasycznych fundamentów, a montaż hali magazynowej o powierzchni tysiąca metrów kwadratowych producent szacuje na trzy do pięciu dni, zależnie od konfiguracji.

Materiały poszycia w takich konstrukcjach mają określony zakres temperatur pracy i klasę reakcji na ogień, a jasna tkanina przepuszcza sporo światła dziennego. W magazynie pracującym w dzień oznacza to mniej godzin z włączonym oświetleniem.

Pytania, które trzeba zadać przed zamówieniem

Niezależnie od dostawcy, przed podpisaniem umowy warto przejść przez listę praktycznych pytań:

Posadzka. Hala stanie na tym, co macie. Utwardzony plac z kostki lub betonu nadaje się pod regały i wózki. Grunt nieutwardzony trzeba przygotować, a równość podłoża ma znaczenie przy regałach wysokiego składowania.

Śnieg i wiatr. Konstrukcję dobiera się do strefy obciążenia śniegiem i wiatrem w danej lokalizacji. Zapytajcie, dla jakich wartości jest zaprojektowana i jakie są zalecenia przy intensywnych opadach. To nie jest formalność, zwłaszcza jeśli hala ma stać przez zimę.

Bramy i wjazd wózków. Ile bram, jakiej szerokości i wysokości, czy wózek wjedzie z paletą na maszcie, jak rozwiązane jest przejście z istniejącego magazynu.

Temperatura. Hala nieogrzewana zimą ma temperaturę zbliżoną do zewnętrznej. Dla stali, opakowań czy materiałów budowlanych to bez znaczenia. Dla klejów, farb czy żywności już tak. Wracam tu do listy towarów wrażliwych na temperaturę, którą proponowałem przygotować w wydaniu o upałach w magazynie. Działa ona w obie strony, także przy mrozie.

Przeciwpożarowe wymagania i ubezpieczenie. Nowa powierzchnia magazynowa to temat dla rzeczoznawcy ds. zabezpieczeń przeciwpożarowych i dla ubezpieczyciela. Lepiej porozmawiać z nimi przed montażem niż po.

Formalności: zgłoszenie zamiast pozwolenia, ale nie zawsze

Prawo budowlane przewiduje uproszczoną ścieżkę dla tymczasowych obiektów budowlanych, które nie są trwale połączone z gruntem i mają zostać rozebrane lub przeniesione w określonym terminie. W takim przypadku zamiast pozwolenia na budowę wystarcza zgłoszenie. Dla hali, która ma stać dłużej lub na stałe, wymagania są inne.

Nie będę tu rozpisywał wszystkich wariantów, bo zależą od lokalizacji, planu miejscowego i sposobu użytkowania. Rada praktyczna: dobry dostawca hal zna te procedury i pomoże przygotować dokumenty, a rozmowę w starostwie warto odbyć, zanim wybierzecie termin montażu.

Wynajem, zakup czy leasing

Przy potrzebie sezonowej, która może nie powtórzyć się w kolejnym roku, wynajem ogranicza ryzyko. Ekodynamic, o którym pisałem wyżej, przy wynajmie do sześciu miesięcy stawia konstrukcje aluminiowe, a przy sprzedaży i wynajmie długoterminowym stalowe. To dobry przykład, że okres użytkowania wpływa nie tylko na cenę, ale też na samą konstrukcję, więc warto go określić przed zapytaniem ofertowym.

Przy potrzebie, która wraca co roku, a zwłaszcza gdy hala może stać przez cały rok i przejmować inne funkcje poza szczytem, zakup zwykle wychodzi korzystniej. Hala namiotowa jest znacznie tańsza od budynku trwałego o tej samej powierzchni, a jej demontaż i przeniesienie są możliwe, jeśli zakład kiedyś zmieni lokalizację.

Między tymi wariantami jest jeszcze finansowanie zewnętrzne. Duże hale namiotowe, w ofertach nazywane czasem namiotami hangarowymi, kupuje się nie tylko za gotówkę. Jeśli rozważacie leasing namiotu hangarowego (https://www.ekodynamic.pl/uslugi/), porównajcie ratę z kosztem wynajmu długoterminowego na ten sam okres i zapytajcie leasingodawcę, jak traktuje konstrukcję tymczasową, która nie jest trwale związana z gruntem. Do tego rozmowa z księgowym o amortyzacji i o tym, co się dzieje z halą po zakończeniu umowy. Ostatnie słowo i tak należy do tych trzech liczb z początku tekstu.

U nas hala po pierwszym sezonie została na stałe. Poza szczytem trzymaliśmy w niej opakowania i surowce o dużej objętości, co zwolniło miejsce w głównym magazynie. Rozbudowy murowanej ostatecznie nie było.

Lista na poniedziałek

  1. Policzcie brakujące miejsca paletowe w szczycie i liczbę tygodni, przez które ich brakuje.
  2. Wypiszcie towary, które mogłyby trafić do dodatkowej przestrzeni, z wymaganiami co do temperatury.
  3. Wskażcie na planie zakładu miejsce z utwardzonym podłożem i dojazdem do rampy.
  4. Poproście dwóch, trzech dostawców o wycenę w wariancie wynajmu, zakupu i leasingu.
  5. Umówcie się na rozmowę w starostwie i z ubezpieczycielem.

Szczyt sezonu wraca co roku o tej samej porze. To znaczy, że da się go zaplanować, a nie tylko przetrwać.

Tomasz, redakcja Przeglądu Tygodnia

Tomaszredakcja Przeglądu Tygodnia

Tomasz prowadzi Przegląd Tygodnia. Był dziennikarzem gospodarczym, potem przez dziesięć lat pracował w dziale operacyjnym zakładu produkcyjnego na Dolnym Śląsku. Pisze o tym, co zarząd średniej firmy powinien wiedzieć w poniedziałek rano.

Więcej o redakcji