Co sprawdzić w magazynie przed pierwszą falą upałów
Pod dachem z blachy trapezowej o czternastej potrafi być goręcej niż na placu. Zebrałem, co sprawdzić w magazynie przed pierwszą falą upałów: ludzi, sprzęt, towar i rampę.
Pierwszy upalny tydzień w magazynie, którym zarządzałem, poznałem po tym, że o jedenastej przed południem nikt już nie żartował przy rampie. O czternastej jeden z kompletujących usiadł na palecie i powiedział, że musi chwilę odpocząć. Nic się nie stało, ale od tamtego lata przygotowania do upałów robiliśmy w czerwcu, a nie w dniu, w którym termometr pokazał trzydzieści pięć stopni.
Ten tekst to lista kontrolna, którą warto przejść teraz, na początku lipca. Część punktów wynika z przepisów, część z praktyki. Żaden nie wymaga dużych pieniędzy, większość wymaga tylko tego, żeby ktoś się nimi zajął z imienia i nazwiska.
Ludzie: obowiązki, które pracodawca ma na pewno
Zacznijmy od tego, co nie podlega dyskusji. Przepisy o profilaktycznych napojach mówią jasno: gdy temperatura w pomieszczeniu przekracza 28 stopni, a na otwartej przestrzeni 25 stopni, pracodawca zapewnia pracownikom napoje. W magazynie wysokiego składowania pod nieizolowanym dachem ten próg przekraczamy w lipcu prawie codziennie po południu.
W praktyce oznacza to kilka rzeczy do zrobienia przed sezonem:
- zapas wody liczony na realną liczbę osób na zmianie, z uwzględnieniem kierowców czekających przy rampie, jeśli korzystają z waszego pomieszczenia socjalnego,
- punkty poboru blisko pracy, a nie tylko w socjalnym na drugim końcu hali; kompletujący, który ma do wody trzy minuty drogi, po prostu nie pije,
- termometr w kilku miejscach, najlepiej z zapisem: przy rampie, w strefie kompletacji, na antresoli; pomiar „przy biurze kierownika” nic nie mówi o tym, co dzieje się pod dachem na wysokości czwartego poziomu regału.
Zapis temperatury przyda się też wtedy, gdy ktoś zapyta, czy obowiązek napojów w danym dniu w ogóle zaistniał. Lepiej mieć liczbę niż wrażenie.
Grafik: przesunąć pracę tam, gdzie jest chłodniej
Najtańsza zmiana na upał to zmiana godzin. Jeśli magazyn pracuje na jedną zmianę od siódmej do piętnastej, wiele da przesunięcie startu na szóstą, a nawet piątą, przynajmniej w tygodniach zapowiadanych upałów. Najcięższe prace, czyli ręczne rozładunki luzem, przepakowania i inwentaryzacje cząstkowe, planujemy na rano.
Tu zaczyna się jednak logistyka zewnętrzna. Przewoźnicy mają swoje okna, klienci swoje godziny odbioru. Jeśli awizacje macie ułożone sztywno, przesunięcie zmiany wymaga uzgodnień z kilkunastoma stronami. O tym, jak ustawić okna czasowe tak, żeby dało się nimi żonglować, pisałem w wydaniu o awizacjach na jednej rampie. Latem ta elastyczność zwraca się podwójnie.
Druga sprawa to przerwy. Krótsze i częstsze przerwy działają lepiej niż jedna dłuższa. Brygadzista powinien mieć jasne przyzwolenie, żeby w upalne popołudnie ogłosić dodatkowe pięć minut w cieniu bez pytania kierownika.
Sprzęt: akumulatory, opony, ładownia
Upał daje się we znaki także wózkom elektrycznym. Akumulatory kwasowo-ołowiowe w wysokiej temperaturze szybciej tracą wodę i szybciej się zużywają. Ładownia, która zimą jest przyjemnie ciepła, w lipcu staje się najgorętszym pomieszczeniem w zakładzie.

Przed sezonem sprawdźcie:
- Wentylację ładowni. Czy wyciąg działa, czy nikt nie zastawił kratki paletami, czy drzwi nie są zamykane „bo hałasuje”.
- Poziom elektrolitu i harmonogram dolewania. Latem częściej, niż mówi instrukcja pisana z myślą o średniej temperaturze.
- Stan akumulatorów litowych, jeśli je macie. Zwykle znoszą ciepło lepiej, ale mają własne zalecenia co do temperatury ładowania. Warto je znać, zanim wózek zgłosi błąd w środku zmiany.
- Ciśnienie w oponach pneumatycznych wózków pracujących na placu. Rozgrzany asfalt i beton to inne warunki niż kwietniowy poranek.
- Klimatyzację kabin, jeśli wózki ją mają. Operator zamknięty w szklanej kabinie na słońcu to realne ryzyko.
Osobny punkt to wentylatory. Duże wentylatory sufitowe o wolnych obrotach robią w hali więcej niż kilkanaście małych stojaków, które ludzie przestawiają, jak im wygodnie, i o które potem potykają się wózki. Jeśli planujecie zakup, to jest ostatni moment, bo w lipcu terminy montażu się wydłużają.
Towar: co naprawdę nie lubi ciepła
Nie każdy magazyn przechowuje leki czy żywność z wymaganiami temperaturowymi, ale prawie każdy ma coś, co źle znosi ciepło. W zakładach produkcyjnych, które znam, najczęściej były to:
- kleje, uszczelniacze i farby, z zakresem temperatur przechowywania na karcie charakterystyki,
- folie stretch i taśmy, które w upale kleją się albo tracą właściwości,
- aerozole i materiały łatwopalne, gdzie temperatura ma znaczenie dla bezpieczeństwa, a nie tylko jakości,
- elementy z tworzyw i gumy, które odkształcają się na regałach przy świetlikach,
- opakowania kartonowe, które w wilgotny, upalny dzień tracą sztywność.
Zróbcie prosty przegląd: przejdźcie z listą towarów i kartami charakterystyki, oznaczcie pozycje z górnym limitem temperatury. Następnie sprawdźcie, gdzie leżą. Bardzo często okazuje się, że najbardziej wrażliwe materiały trafiły na najwyższe poziomy regałów, bo były rzadko pobierane. To akurat najgorętsze miejsce w hali.
Przeniesienie kilkudziesięciu palet na niższe poziomy albo do chłodniejszej części hali to praca na jedną sobotę. Reklamacja partii kleju, który stracił parametry, kosztuje znacznie więcej.
Rampa i brama: największa dziura w bilansie cieplnym
Otwarta brama rampowa w upalne popołudnie wpuszcza do hali gorące powietrze szybciej, niż wentylatory są w stanie je wymienić. Jednocześnie bramy muszą być otwierane, bo samochody przyjeżdżają.
Co działa w praktyce:
- uszczelnienia rampowe w dobrym stanie; rozdarty fartuch to latem strata chłodu, zimą ciepła, a przy okazji deszcz na towarze,
- zamykanie bram między załadunkami, co wymaga dyscypliny, ale da się to wyegzekwować, jeśli zmiana rozumie powód,
- kurtyny paskowe w przejściach wewnętrznych, na przykład między strefą rampy a strefą składowania,
- rozładunki towaru wrażliwego planowane rano, a nie o piętnastej, gdy naczepa stała kilka godzin na słońcu.
Warto też pomyśleć o kierowcach. Czekający na rozładunek przy trzydziestu kilku stopniach kierowca, bez dostępu do cienia i wody, to nie tylko sprawa wizerunku. To człowiek, który za chwilę będzie manewrował ciężarówką na waszym placu.
Plan na wypadek, gdy ktoś zasłabnie
Ostatni punkt, o którym zwykle myślimy za późno. Każda zmiana powinna wiedzieć, kto jest przeszkolony z pierwszej pomocy i gdzie jest apteczka. Każdy brygadzista powinien wiedzieć, że przy objawach przegrzania, takich jak zawroty głowy, nudności i splątanie, pracownika odprowadza się w chłodne miejsce, podaje wodę małymi porcjami i nie zostawia samego.
Procedura na dziesięć stron nic tu nie da. Wystarczy na odprawie przed pierwszym upalnym tygodniem powiedzieć to na głos, z imionami osób, które mają działać.
Na ten tydzień
Krótka lista do wydrukowania i powieszenia w biurze magazynu:
- Kupić termometry z zapisem i powiesić je w trzech miejscach hali.
- Ustalić zapas wody i miejsca poboru blisko stref pracy.
- Przygotować wariant grafiku z wcześniejszym startem i uzgodnić go z kluczowymi przewoźnikami.
- Sprawdzić wentylację ładowni i stan akumulatorów.
- Przejrzeć towary z limitem temperatury i przenieść je z górnych poziomów.
- Obejrzeć uszczelnienia rampowe i bramy.
- Na odprawie omówić objawy przegrzania i wskazać osoby od pierwszej pomocy.
Upał przychodzi co roku i co roku zaskakuje tylko tych, którzy go nie wpisali do kalendarza. Te siedem punktów to kilka godzin pracy. W sierpniu będziecie mieć spokojniejszą głowę.