CBAM w 2026 r.: kogo dotyczy okres właściwy i co z importem stali
Od stycznia graniczny podatek węglowy przestał być tylko obowiązkiem raportowym. Wyjaśniam, kto musi się nim zajmować, co zmienił próg 50 ton i jak przygotować zakupy stali spoza Unii na rozliczenie w 2027 r.
Przez ostatnie dwa lata CBAM był dla wielu zakładów tematem działu zakupów i jednej osoby, która raz na kwartał wypełniała raport w unijnym rejestrze. Uciążliwe, ale bez pieniędzy w tle. Od 1 stycznia 2026 roku mechanizm dostosowywania cen na granicach z uwzględnieniem emisji CO2 wszedł w okres właściwy. Import objętych nim towarów zaczyna kosztować, choć faktyczne rozliczenie za ten rok nastąpi dopiero w 2027 roku.
Połowa sierpnia to dobry moment, żeby sprawdzić, czy wasza firma jest w tym systemie, czy obok niego. I jeśli jest, czy dane zbierane od stycznia wystarczą do rocznej deklaracji.
Na wstępie zastrzeżenie. Przepisy CBAM zmieniały się w ostatnim czasie, a Komisja wydaje do nich kolejne akty wykonawcze. Poniżej opisuję zasady ogólne. Przy konkretnych decyzjach sprawdźcie aktualne brzmienie przepisów i wytyczne krajowego organu lub skonsultujcie się z doradcą celnym.
Jakie towary są objęte
CBAM obejmuje import spoza Unii towarów z sektorów o wysokiej emisyjności: żelaza i stali, aluminium, cementu, nawozów, wodoru oraz energii elektrycznej. Chodzi nie tylko o surowce, ale też o część wyrobów z nich wykonanych. W przypadku stali lista obejmuje między innymi blachy, pręty, rury, profile, a także niektóre wyroby gotowe, jak śruby i elementy złączne.
Dla zakładu produkcyjnego oznacza to, że CBAM może dotyczyć was, nawet jeśli nie kupujecie kręgów stalowych bezpośrednio w hucie. Wystarczy, że sprowadzacie spoza Unii elementy złączne, odkuwki, profile czy wyroby aluminiowe. Rozstrzyga kod CN towaru w zgłoszeniu celnym, więc pierwszym krokiem jest przejrzenie faktur importowych i zgłoszeń z ostatniego roku.
Ważne: CBAM dotyczy importu spoza Unii. Stal kupiona od dystrybutora w Polsce, nawet jeśli pochodzi z Azji, nie czyni was importerem. Obowiązek spoczywa na tym, kto dokonuje zgłoszenia do dopuszczenia do obrotu w Unii.
Próg 50 ton: kto wypadł z systemu
W 2025 roku Unia uprościła CBAM. Najważniejsza zmiana dla średnich firm to próg masowy. Importer, który w roku kalendarzowym sprowadza łącznie nie więcej niż 50 ton towarów objętych mechanizmem (z wyjątkiem wodoru i energii elektrycznej), jest zwolniony z obowiązków okresu właściwego.
To zmiana, która wyjęła z systemu dużą część małych i średnich importerów. Wcześniej próg liczono od wartości pojedynczej przesyłki i był bardzo niski. Teraz liczy się łączna masa w roku.

Pułapka tkwi w słowie „łącznie”. Liczycie wszystkie towary objęte CBAM razem, z całego roku. Zakład, który do lipca sprowadził 30 ton stali, a we wrześniu planuje zakup kolejnych 25 ton profili, przekroczy próg. A przekroczenie oznacza, że obowiązki dotyczą całego wolumenu, a nie tylko nadwyżki ponad 50 ton.
Dlatego radzę prowadzić prosty licznik: każda odprawa towaru z kodem CN objętym CBAM, masa netto, suma narastająca. Przy zbliżaniu się do progu trzeba świadomie zdecydować, czy kupować dalej bezpośrednio, czy przez unijnego dystrybutora.
Upoważniony zgłaszający CBAM
Kto przekracza próg, musi mieć status upoważnionego zgłaszającego CBAM. Bez niego nie można dokonać przywozu towarów objętych mechanizmem ponad próg. Status przyznaje właściwy organ krajowy na wniosek składany przez unijny rejestr CBAM. W Polsce sprawy CBAM w okresie przejściowym obsługiwał Krajowy Ośrodek Bilansowania i Zarządzania Emisjami, który prowadzi też materiały informacyjne. Od 2026 r. status upoważnionego zgłaszającego przyznaje w Polsce Dyrektor Izby Administracji Skarbowej w Poznaniu, a wniosek składa się przez portal CBAM.
Jeżeli sprowadzacie powyżej progu, a nie macie jeszcze statusu ani złożonego wniosku, to sprawa na ten tydzień, nie na jesień. Sprawdźcie też, czy agencja celna, z którą pracujecie, wie o waszej sytuacji i czy zgłoszenia są robione poprawnie.
Dane o emisjach: najtrudniejsza część
Rozliczenie CBAM opiera się na emisjach wbudowanych w importowany towar, czyli na tym, ile CO2 powstało przy jego produkcji. Są dwa podstawowe sposoby ich określenia:
- rzeczywiste dane z instalacji producenta, zweryfikowane przez akredytowanego weryfikatora,
- wartości domyślne publikowane przez Komisję, stosowane, gdy rzetelnych danych rzeczywistych nie ma.
Wartości domyślne są wygodne, ale z założenia ostrożne, co zwykle oznacza wyższy koszt. Rzeczywiste dane mogą dać niższy wynik, ale trzeba je uzyskać od dostawcy spoza Unii, a to w praktyce bywa trudne. Huta w kraju trzecim nie zawsze chce albo umie przygotować dane w wymaganym formacie i poddać je weryfikacji.
Z mojego doświadczenia w zakupach: jeśli ta rozmowa z dostawcą jeszcze się nie odbyła, trzeba ją przeprowadzić teraz. Zapytać wprost, czy jest w stanie dostarczyć zweryfikowane dane o emisjach za 2026 rok, w jakim terminie i kto za tę weryfikację zapłaci. Odpowiedź może zmienić kalkulację zakupów na przyszły rok.
Pieniądze: kiedy i ile
Za emisje wbudowane w towary przywiezione w 2026 roku trzeba będzie złożyć roczną deklarację i umorzyć odpowiednią liczbę certyfikatów CBAM. Deklaracja i zakup certyfikatów przypadają na 2027 rok. Cena certyfikatów jest powiązana z ceną uprawnień w unijnym systemie handlu emisjami.
Obciążenie w pierwszych latach jest łagodzone. Obowiązek CBAM pomniejsza się o część odpowiadającą bezpłatnym uprawnieniom, które unijni producenci wciąż otrzymują. Te bezpłatne uprawnienia są stopniowo wygaszane przez kolejne lata, więc koszt CBAM będzie rósł z roku na rok. Pomniejsza się go także o cenę emisji faktycznie zapłaconą w kraju pochodzenia, jeśli taki system tam działa.
Dla działu finansów wniosek jest prosty: koszt importu stali za 2026 rok nie jest jeszcze w pełni znany, ale na pewno nie wynosi zero. Warto zawiązać na niego rezerwę albo przynajmniej uwzględnić go w cenach ofertowych na przyszły rok.
Zakupy: kupować bezpośrednio czy przez dystrybutora
CBAM zmienia rachunek zakupowy. Import bezpośredni spoza Unii był często tańszy niż zakup u unijnego dystrybutora. Teraz do ceny dochodzą koszty certyfikatów, pracy administracyjnej, weryfikacji danych i ryzyka błędów.
Dla części średnich firm sensownym rozwiązaniem jest zejście poniżej progu 50 ton i przeniesienie reszty zakupów do dystrybutorów, którzy biorą obowiązki CBAM na siebie. Dla innych, z dużym wolumenem, opłaci się zbudowanie kompetencji we własnym dziale zakupów. Decyzja wymaga policzenia, a nie przyzwyczajenia.
To kolejne unijne rozporządzenie, które stosuje się bezpośrednio i które przesuwa obowiązki na zakład. Podobny mechanizm opisywałem przy rozporządzeniu maszynowym: przepis uchwalony w Brukseli, a skutki odczuwalne w dziale zakupów.
Na ten tydzień
- Przejrzyjcie zgłoszenia celne z bieżącego roku i wyłapcie kody CN objęte CBAM.
- Policzcie łączną masę netto od stycznia i prognozę do grudnia.
- Jeśli przekraczacie lub przekroczycie 50 ton, sprawdźcie status upoważnionego zgłaszającego.
- Porozmawiajcie z kluczowymi dostawcami spoza Unii o danych o emisjach za 2026 rok.
- Ustalcie z działem finansów, jak ujmujecie przyszły koszt certyfikatów.
CBAM nie jest dla średniego zakładu katastrofą. Jest nowym kosztem i nowym obowiązkiem, który najbardziej boli tych, którzy dowiedzą się o nim przy pierwszej deklaracji.